Wielki podczaszy Piekielny, Behemot.
Behemot to demon gruby, i, mimo piastowanego stanowiska, głupi. W czym drzemie siła jego? W nerkach! Triumfuje zaś w obżarstwie i uciechach żołądka. Drżyjcie więc wszyscy Polacy, wszak nasza domeną jest jeść, jeść i pasa nie zaciskać… Według demonologów sprawuje on w piekle funkcję Wielkiego Podczaszego.
O Behemocie mówi się już w Księdze Hioba. Przedstawiony jest tam jako monstrualna kreatura. Uczeni znawcy tematu spekulują miedzy sobą na temat formy, którą Behemot przybiera. Mówi się, że może być wielorybem czy słoniem. W każdym bądź razie wielkiej postury to demon. Jak to pomiot szatański potrafi jednak przyjmować formy mniejszych zwierząt. Z łatwością może być psem, lisem, czy wilkiem. Ponoć w ten sposób, poprzez wielorakość formy bestia ta demonstruje swą moc. W Księdze Hioba, w rozdziale XI wyczytać możemy, że Behemot zjada siano jak wół, rabini zrobili zeń cudownego wołu trzymanego na ucztę dla Mesjasza. Według nich jest on przeogromny, tak wielki, ze pożera siano z tysiąca olbrzymich gór. Swej górskiej krainy nie opuszcza nigdy, a trawa którą zje odrasta nocą. Ponoć Bóg od razu zabił jego samicę, by uniemożliwić temu gatunkowi rozmnażanie się.



